Na wzgórzu Anny, zwanym też wzgórzem św. Mikołaja, na rozległym terenie rozciąga się kompleks klasztorny Benedyktynek. Mieszkańcy mówią na ten teren „Anna Kasarnia”. Sama historia tego miejsca jest jednak znacznie starsza, a wszystkie zawiłości w nazewnictwie zaraz wyjaśnimy.

Jak wspomniałem w ogólnym artykule o historii Jarosławia, to właśnie na wzgórzu zajętym później przez Benedyktynki znajdował się pierwszy Jarosław. Pierwsze osadnictwo, być może o charakterze miejskim, wzmiankowane już w 1152 roku (a legendy cofają założenie Jarosławia aż do 1031 roku). Tutaj osadnictwo trwało aż do 1375 roku, kiedy lokowano Jarosław na nowo w obecnym miejscu.

Zasłużona dla miasta, księżna Anna Ostrogska z Kostków, wydała w 1611 roku akt fundacyjny na podstawie którego sprowadzono Benedyktynki z Chełmna na Pomorzu – jeszcze w tym samym roku w liczbie 12 zakonnic – zaś w latach 1615-1624 wybudowano kościół murowany. Od tego czasu, na cześć dobrodziejki miasta – Anny Ostrogskiej – wzgórze na którym wzniesiono kościół z zespołem klasztornym zaczęto nazywać wzgórzem Anny. Kościół otrzymał wezwanie św. św. Mikołaja i Stanisława Biskupów. Stąd też druga nazwa wzniesienia – wzgórze św. Mikołaja.

Oprócz kościoła powstał klasztor. Nie udało się jednak zrealizować całego założenia. Skrzydło północne wybudowano razem z kościołem, a drugie, na przedłużeniu kościoła, nieco później. Wtedy też, po 1635 roku, przepiękny portal z 1622 roku został przeniesiony z fasady zachodniej kościoła na wejście południowe, będące dziś głównym. Całość założenia została otoczona murami, wśród których znalazło się 8 baszt oraz jedna baszta bramna. Ten zespół w większości przetrwał do dziś. Jeszcze do 1757 roku miał na tym terenie stać też drewniany kościół św. Mikołaja, o którym wiemy, że istniał w 1614 roku przed budową murowanego (to przy nim powstał też pierwszy, prowizoryczny, drewniany klasztor).

W 1782 roku w ramach kasaty józefińskiej skasowano zakon Benedyktynek w Jarosławiu. Kościół stał się w tym czasie magazynem a klasztor koszarami – stąd późniejsza nazwa klasztoru, używana czasem po dzień dzisiejszy: „Anna Kasarnia”. Niestety, dalsze czasy to rozgrabienie wyposażenia kościoła. Dzieła dopełnił także pożar podczas II wojny światowej. Sztukaterie wewnątrz świątyni odtworzono na podstawie zachowanych fragmentów. Wystrój kościoła w sporej części pochodzi z dawnego kościoła jezuitów w Przemyślu, zamienionego potem w archikatedralną cerkiew greckokatolicką (sobór św. Jana Chrzciciela). Stąd w tym kościele znalazł się ołtarz główny z końca XIX wieku czy boczny ołtarz Matki Boskiej Ostrobramskiej z 2. poł. XVII wieku.

Kościół znacznie ucierpiał podczas II wojny światowej. W klasztorze hitlerowcy umieścili więzienie, było tam też miejsce straceń. W wyniku pożarów zawalił się dach, mury groziły runięciem. Pamiątką po tych wydarzeniach jest Czarna Kaplica. Wcześniej było to jedno z pomieszczeń klasztornych, gdzie podczas okupacji trzymano karbid i najpewniej także inne środki chemiczne. Wycofujący się Niemcy podpalili obiekty klasztorne i gdy ogień dotarł do tego miejsca, wytworzyła się wysoka temperatura która stopiła cegły. Nie naruszyła się konstrukcja obiektu, ale temperatura spowodowała że cegły stały się czarne i się nadtopiły.

Ściany z czasem zatynkowano, ale sklepienie pozostawiono niezmienione. Dziś wygląda to niesamowicie i zdjęcia nie są w stanie oddać niezwykłości tego miejsca. Czarne, nadtopione cegły, z których zwisają jakby stalaktyty – fragmenty stopionych a następnie zastygłych cegieł. W pomieszczeniu zaś umieszczono kaplicę nazywając ją Czarną Kaplicą, nadając jej wezwanie Matki Boskiej Częstochowskiej. Robi wrażenie.

Benedyktynki wróciły do opactwa w 1991 roku. Odtąd sukcesywnie jest odnawiane. Bez wątpienia najcenniejszym obiektem jest portal z 1622 roku w południowym wejściu do kościoła. Równie wartym, niesamowitym miejscem jest Czarna Kaplica (uwaga – nie zawsze da się tam wejść). Warto również wejść do kościoła aby zobaczyć XVII-wieczny obraz MB Ostrobramskiej. Polecam również się przejść po samym terenie klasztornym – zobaczyć masywne mury, basztę bramną, kopijnik księcia Franciszka Rakoczego i tablicę Jemu poświęconą. Odnośnie kopijnika – być może czytelnicy już kojarzą z innego artykułu, że w Jarosławiu mamy jeszcze jeden kopijnik – Leona Czechowskiego, na pl. Bóżnic.

Ogólny widok założenia. Fot. Emil Bajorek
Baszta bramna. Fot. Emil Bajorek
Jedna z baszt widoczna od wewnątrz. Fot. Emil Bajorek
Kościół św. św. Mikołaja i Stanisława Biskupów. Fot. Emil Bajorek
Portal z 1622 roku. Fot. Emil Bajorek
Czarna Kaplica. Fot. Emil Bajorek
Dolna część portalu. Fot. Emil Bajorek
Górna część portalu. Fot. Emil Bajorek
Detal portalu. Fot. Emil Bajorek
Zbliżenie na górną część portalu. Fot. Emil Bajorek
Czarna Kaplica ma sklepienie w postaci czarnych, spalonych cegieł. Fot. Emil Bajorek
Zbliżenie na nadtopioną cegłę. Fotografia nie oddaje autentycznego wyglądu. Fot. Emil Bajorek
Zdjęcie tego nie odda, ale na żywo doskonale widać sople stopionej cegły. Fot. Emil Bajorek
Tablica poświęcona Franciszkowi Rakoczemu. Fot. Emil Bajorek

Jedna uwaga do wpisu “Jarosław: klasztor Benedyktynek i Czarna Kaplica

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s